W obecnych czasach doczepianie cudzych włosów do własnych nie budzi zdziwienia. Na długą fryzurę bez zapuszczania włosów decydują się zarówno gwiazdy estrady i szklanego ekranu, jak i osoby spoza świecznika. Sprawdźmy zatem, jakie metody przedłużania włosów stosowano przed laty.
Czego używano do wykonania doczepów i peruk?
Przed wiekami do zagęszczania fryzury lub ukrycia ubytku włosów wykorzystywano różne materiały:
- włosy zwierząt (owiec, kóz i koni),
- papier,
- jedwab,
- naturalne włosy pozyskiwane od biednych ludzi i zmarłych.
Najdroższe były zaś peruki wykonane z włosów polskich i niemieckich dziewcząt oraz dzieci. Choć w XX wieku pojawiło się wiele nowych metod uzyskiwania bujnej fryzury, to podejście do surowca nie uległo zmianie. Wciąż można stosować tańsze zamienniki wykonane ze sztucznych materiałów (takich jak akryl, nylon czy poliester), jednak najbardziej pożądane są włosy słowiańskie dziewicze. Są to włosy najwyższej jakości, które nie były nigdy farbowane ani poddawane innym zabiegom chemicznym.
Jak to się zaczęło, czyli przedłużanie włosów w starożytności
Poprawianie urody za pomocą doczepianych włosów było znane już w starożytnym Egipcie. Dowodzą tego szczątki odkryte na cmentarzu w pobliżu dawnego miasta Amarny, wybudowanego przez faraona Amenhotepa IV. W grobowcu pochodzącym sprzed 3 300 lat znaleziono m.in. czaszkę kobiety, na której znajdowało się niespełna 70 kępek doczepianych włosów. Fryzura była bardzo ciekawa, ponieważ włosy różniły się rodzajem i długością. Na tym samym cmentarzu znaleziono jeszcze blisko 30 szczątek z dobrze zachowanymi doczepami. Niektóre były proste, inne splecione w warkoczyki lub ozdobione pierścieniami, zaś najdłuższe znalezione włosy składały się z przedłużeń o długości 30 cm. Z doczepianych włosów w postaci warkoczy (plecionych z włosów niewolników) korzystały również starożytne Rzymianki. [Więcej informacji w artykule: „Ancient Egyptian Woman with 70 Hair Extensions Discovered” na LiveScience.com]
Wszystkie peruki królowej, czyli bujne fryzury od XV do XVII wieku
W średniowieczu kościół sprzeciwiał się noszeniu długich włosów i peruk, ponieważ uznawano je za wyraz próżności. W Europie bujne czupryny wróciły do łask dopiero w XV wieku, gdy zaczęto używać sztucznych włosów wykonanych z jedwabnych nici utrwalanych białkiem jaj. Za „trendsetterkę” tamtych czasów można uznać królową Elżbietę I, która korzystała z peruk (podobno było ich osiemdziesiąt), aby ukryć wypadanie włosów spowodowane ospą lub używaniem toksycznej bieli ołowiowej zapewniającej efekt satynowej cery. Z kolei na dworze Ludwika XIII do urozmaicenia fryzury używano papieru i jedwabiu, a także farbowanych tresek. Ze sztucznych włosów korzystał również „Król Słońce” (Ludwik XIV), który przyczynił się do rozwoju produkcji peruk z ludzkich włosów.
Przedłużanie włosów w Japonii (od XVII wieku)
W Japonii peruki i przedłużenia włosów były znane już w okresie Edo (1603-1868), kiedy to bujne fryzury stały się pożądane wśród wyższych warstw społecznych. Prawdopodobnie to z Kraju Kwitnącej Wiśni pochodzi popularna metoda warkoczykowa, która polega na wpleceniu włosów syntetycznych lub naturalnych w żywe za pomocą krótkiego, cienkiego warkoczyka. Obecnie peruki i doczepy są w tym kraju stosowane powszechnie. Japonki używają ich zarówno w codziennej pracy (zwłaszcza kelnerki i stewardessy), jak i podczas uroczystości, np. ślubów. Do popularności długich i gęstych fryzur przyczyniła się również japońska kultura, w tym szczególnie komiksy manga, kreskówki anime oraz artystyczne hobby zwane cosplay’em.
Switche w XIX wieku, czyli początki metody clip-in
W epoce wiktoriańskiej (1837-1901) królowały skomplikowane fryzury z długich i gęstych włosów, których układanie zajmowało wiele czasu. Nie każda kobieta dysponowała odpowiednim „materiałem”, w związku z czym dużą popularnością cieszyły się spinki z kępkami włosów. Podobno do samej Wielkiej Brytanii zamówiono w tym czasie ok. 100 ton włosów w celu wykonania dopinek (z ang. switches), dzięki którym kobiety mogły upinać fantazyjne koki z dodatkiem grubych warkoczy. Fryzurę urozmaicano również za pomocą koronek, kokard oraz innych ozdób. Stosowane w XIX wieku dopinki można uznać za pierwowzór współczesnej metody clip-in.
Przedłużanie włosów w XX wieku
W XX wieku eksperymentowano z różnymi metodami przedłużania i zagęszczania włosów. Niektóre przetrwały do dziś, choć w nieco zmienionej formie. Jakie sposoby na uzyskanie bujnej fryzury cieszyły się popularnością w latach pięćdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku?
Przedłużanie włosów metodą szytą (tissage)
Na początku lat 50. ubiegłego wieku Amerykanka Christina Jenkins wynalazła innowacyjny sposób przedłużania włosów. W metodzie tej włosy syntetyczne były mocowane na siatce, którą następnie doszywano do warkoczyka zaplecionego z włosów żywych tuż przy skórze głowy. W latach 90. włosy sztuczne zastępowano włosami naturalnymi, które stawały się coraz łatwiej dostępne. Podobny sposób stosowały wcześniej Afrykanki, natomiast dzisiaj ta metoda nazywa się tissage. Nie używa się tutaj gumek, kleju czy innych substancji. Stylistka zaplata na głowie kilka warkoczy, a następnie doszywa do nich pasma długich włosów.
Przedłużanie włosów metodą clip-in
W latach 60. dużą popularnością cieszyła się metoda clip-in, w której sztuczne włosy doczepiano za pomocą klipsów. Tym sposobem każda kobieta mogła zyskać dodatkowe centymetry w kilka sekund, bez wizyty w salonie fryzjerskim. Włosy na klipsach ułatwiały wykonanie popularnego w tamtych czasach wysokiego upięcia beehive, które spopularyzowała słynna aktorka i modelka Brigitte Bardot. Inną miłośniczką metody clip-in była aktorka Raquel Welch, która w latach 90. wypuściła na rynek peruki i doczepy własnej produkcji.
Przedłużanie włosów metodą keratynową
W latach 80. znany fryzjer Simon Forbes opracował autorską metodę przedłużania włosów Monofibre. Polegała ona na łączeniu włosów syntetycznych z żywymi za pomocą kapsułek z żywicą akrylową oraz elektrycznej zaciskarki. W swoim słynnym salonie fryzjerskim Antenna w Londynie Forbes obsługiwał zarówno przedstawicieli klasy robotniczej i subkultury punk rock, jak i największe gwiazdy z Madonną, Cher i Dianą Ross na czele. Z czasem inny angielski fryzjer, David Gold, zastąpił żywicę akrylową keratyną, która zapewniała trwalsze połączenie włosów żywych z doczepianymi. Dzisiaj przedłużanie włosów za pomocą mikrokapsułek keratynowych nazywa się również metodą włoską.
Inne znane dzisiaj metody przedłużania włosów
Obecnie wielbicielki i wielbiciele długich włosów mają do wyboru wiele metod, które pozwalają na uzyskanie wymarzonej fryzury podczas jednej wizyty w salonie. Oprócz metody keratynowej stosuje się przedłużanie włosów metodą Micro Rings lub Nano Rings, w której włosy są doczepiane za pomocą niewielkich obrączek z miedzi lub aluminium. Przedłużenia można zamocować również na specjalnych hipoalergicznych pętelkach, dzięki którym zabieg trwa krócej niż przy użyciu mikroringów. Bujną fryzurę można uzyskać także za pomocą włosów doczepianych na tulejkach. Te ostatnie mogą być zgrzewane lub zaciskane, przy czym metoda z użyciem wysokiej temperatury jest mniej trwała.
Przedłużanie włosów metodą BIO TAPE – metoda XXI wieku
Współcześnie dużym zainteresowaniem cieszą się nieinwazyjne metody przedłużania włosów, które zapewniają piękny efekt w krótkim czasie. Najpierw stosowano metodę kanapkową, która polega na umieszczeniu żywych włosów pomiędzy dwoma pasmami włosów doczepianych (włosy mocuje się na taśmach z klejem). Natomiast sensacyjnym odkryciem ostatnich lat jest metoda BIO TAPE (BIO TAŚMY), w której długie włosy mocowane są na taśmie pomiędzy włosami klientki. Ta technika aplikacji jest bezpieczniejsza dla włosów (można stosować ją nawet na cienkich i rzadkich włosach), a jednocześnie pozwala na dowolną stylizację fryzury. W naszym salonie Tagomago Hair Extensions dostępna jest już nowa generacja BIO TAŚMY – MAGIC TAPE, która zapewnia jeszcze lepszy efekt i wyjątkowy komfort noszenia.